C-a-vous z Tokio Hotel

C à vous: Dziękuję Wam wszystkim, ale w szczególności fanom Tokio Hotel. Cieszymy się resztą wieczoru.

Mate Magazine – wywiad z bliźniakami

Ubóstwiani, odrzucani, witani wiwatami i wyśmiewani, ale nigdy przeoczeni: Tokio Hotel po premierze swojego debiutanckiego singla w mniej niż rok zostali jednym z odnoszących największe sukcesy muzycznych towarów eksportowych Niemiec ostatniego dziesięciolecia. We Francji znaleźli podatny grunt wśród kupujących, a zarówno single jak i albumy stabilną pozycję na listach przebojów. W międzyczasie niemiecki słuchacz pogodził się z z ekspresyjnym stylem lidera, Billa Kaulitza – można być naprawdę dumnym z czterech rodaków, ponieważ osiągnęli za granicą to, na czym wielu niemieckich artystów połamało sobie zęby. Chcieliśmy się dowiedzieć od Billa i jego brata bliźniaka, Toma, gdzie byli przez ostatnie cztery lata, czy zobaczymy Billa w jeansach i t-shircie, a przede wszystkim: jak brzmi nowy album.
Czytaj więcej

TH w prasie – wrzesień 2014

Do najnowszego numeru magazynu New Stars w Niemczech załączony jest aktualny plakat Tokio Hotel!

Wywiad dla Stuttgarter Zeitung

„Amerykanie uważają nas za zabawne niemieckie gwiazdy”

Los Angeles – Jako młodzieżowy zespół Tokio Hotel z Magdeburga w pierwszej dekadzie XXI wieku bili wszystkie rekordy. Jednak sukces przerósł frontmanów, Billa i Toma, dlatego w 2009 roku zadecydowali wylecieć w anonimowość. W Los Angeles 25-letni bliźniacy odnaleźli nie tylko swoje szczęście, ale też czas na nowy album. Nosi tytuł „Kings of Suburbia” i kręci się wokół „uczucia, że oznacza wszystko, a zarazem kompletnie nic”. W wywiadzie obaj bracia opowiadają o ojczyźnie, swoich anglojęzycznych tekstach i paparazzi w Los Angeles.

Ten wywiad odbywa się w nocnych godzinach czasu kalifornijskiego. Jesteście ludźmi uaktywniającymi się nocą?
Tom: Dla nas to jeszcze stosunkowo wcześnie. Nasz rytm [dnia] jest wywrócony. Zawsze jesteśmy na nogach do szóstej, siódmej rano i wstajemy, gdy słońce zachodzi.
Czytaj więcej

Pocałuj mnie – spiegel.de

Zespół Tokio Hotel był fenomenem w pierwszej dekadzie XXI wieku. Ich wspinaczka do światowej sławy była jednak trudna do wyjaśnienia po tym, gdy nagle zniknęli. Od pięciu lat nie ma żadnej nowej muzyki od tego kwartetu, bo bliźniaki Kaulitz emigrowali do Kalifornii. Teraz pojawiają się ze swoim nowym albumem studyjnym „Kings of Suburbia”. Reporterka Spiegel.de – Sonja Hartwig – obserwowała zespół w Los Angeles podczas kręcenia ich teledysku i ujrzała kilku młodych mężczyzn, „którzy dość nerwowo oczekują, że ich powrót będzie sukcesem.”

Byli idolami nastolatków ze wsi pod Magdeburgiem. Jako super gwiazdy przeprowadzili się do Los Angeles. A teraz?

Bill całuje, temat główny. Proste, ale tak naprawdę samo w sobie skomplikowane. „Jeszcze nigdy nie całowałem nikogo przed kamerą”, powiedział Bill. „Jestem totalnie nieśmiały”.
Pierwsza scena podczas kręcenia teledysku w Los Angeles do nowego singla Tokio Hotel: Bill siedzi na środku sofy, po prawej brunetka, po lewej blondynka, za nim ruda, a wokół młodzi, piękni i półnadzy ludzie; wszyscy blisko ściśnięci, wszyscy się całują. Druga scena: Bill idzie do ołtarza, sunąc między dwiema kobietami, które się obściskują. Dookoła pełno młodych, pięknych, pół nagich ludzi. Wszyscy spleceni, wszyscy się całują.

Trzecia scena: podobna.
W czwartej scenie Bill siedzi na fotelu reżysera i opowiada, jak zabawnie było na początku i wyjaśnia: był zaskoczony, bo [teledysk] zawierał bardzo, bardzo dużo języków, które go „gwałciły”. Ale teraz już się przyzwyczaił: „Zniknęły wszelkie zahamowania.”
Bill ma na sobie wąskie spodnie i szelki, tors jest nagi. Stoi przed starym hotelowym basenem bez wody, kamień się kruszy, farba się łuszczy, a w 1932 odbywały się tu zawody olimpijskie. Teraz, na rzecz czwartej sceny, na brzegu basenu gromadzą się ładne, półnagie kobiety, leżą splecione ze sobą, a Bill to obserwuje i mówi: „Przydałoby się więcej skóry, ludzie muszą też zobaczyć kilka piersi.”

Czytaj więcej

Tokio Hotel w „Wetten, dass…?”

ZDF na Twitterze potwierdziło obecność Tokio Hotel podczas show w Erfurcie.

STfranceTH: Czy to prawda, że Tokio Hotel będą 4 października w „Wetten dass”? :)
ZDF: Zgadza się.

Czytaj więcej

Najbardziej tajemniczy comeback wszech czasów!

Niemcy, BRAVO #36/2014: Tokio Hotel znowu zaczynają! Jednak chłopaki dają swoim fanom tylko zagadkowe wskazówki. BRAVO tłumaczy niejasności!

Minęło już 5 lat. Jesienią 2009 roku ukazał się ostatni album Tokio Hotel „Humanoid”. Dla wszystkich Aliens to cała wieczność! Od tamtego czasu panowała muzyczna cisza ze strony Billa i Toma Kaulitz (obaj 24), Georga Listinga (27) i Gustava Schäfera (25). Wprawdzie chłopaki zaplanowali swój wielki comeback na rok 2013, ale potem przesuwali go w czasie, „ponieważ nadal chcieli pracować nad hitami w ich ojczyźnie-z-wyboru – Los Angeles”, mówi człowiek wtajemniczony z branży muzycznej. Teraz album jest jednak gotowy! Na Instagramie TH pisali już o sesji na okładkę płyty oraz nagraniach teledysku do pierwszego singla. Może on nazywać się „Better Man” – piosenkę słychać w niedawno rozpoczętej nowej serii „Tokio Hotel TV” na YouTube. A jak oceniać ich nowe brzmienie? Ekspert mówi: „[jest] bardziej elektroniczne i dojrzalsze”. Pasuje to do ich aktualnego wyglądu: Tom nosi brodę, Georg ma krótkie włosy, a Bill wygląda bardziej dojrzale i stylowo. Ale data wydania nowej płyty pozostaje ściśle tajna. Także wytwórnia płytowa Universal nie może udzielać żadnych informacji na powtarzające się wielokrotnie zapytania! Osoba wtajemniczona przypuszcza z tego względu, że będzie to premiera w stylu Beyoncé: czyli opublikowanie piosenek bez wcześniejszej zapowiedzi daty premiery. Zaletą jest, że w taki sposób piosenki nie wyciekną wcześniej do sieci, byłaby to także niespodzianka! W przypadku Beyoncé wspaniale to się udało (jej płyta „Beyoncé” sprzedała się w 3,3 miliona kopii). Okej, chłopaki, ale nie przeciągajcie tego za bardzo w czasie! Wasi fani czekają już przecież taaaaaak długo.

Tłumaczenie: Soiree

TH w prasie

„Tak denerwują swoich fanów”


Wszystko nowe
Czterej magdeburczycy totalnie się zmienili – za bardzo?

Młodzieżowy zespół melduje się z powrotem po pięciu latach. Ale wielu fanów jest rozczarowanych długo wyczekiwanym powrotem.

Nowy album powinien ukazać się jeszcze w tym roku. Tokio Hotel, którzy od 2005 roku biją wszelkie rekordy, chcą znów wystartować. Dlatego czterej chłopcy z Magdeburga robią głośną reklamę w sieciach społecznościowych, także na YouTube, gdzie karmią swoich fanów krótkimi filmikami.
Ale wielu z nich jest już rozczarowanych. Bill i Tom Kaulitz, 24, Gustav Schäfer, 25 i Georg Listing, 27, bardzo się zmienili. Ich styl stał się dojrzalszy, ich brzmienie bardziej amerykańskie. Ale głównym punktem krytyki jest to, że chłopcy mówią i śpiewają tylko po angielsku! „To, że mieszkają w Ameryce i są znani na całym świecie nie oznacza, że muszą odwracać się od Niemiec i Niemców”, krytykuje fanka. „W końcu jesteśmy tymi, dzięki którym osiągnęli to wszystko”. Inna żąda: „Wróćcie do swoich korzeni.” Fanowska miłość nie jest wieczna…

OK! Magazine #35/2014, Niemcy