Pure Charts – „Jesteśmy zszokowani homofobią we Francji”


Jeśli chodzi o piosenkę „Love who loves you back” i jej mocno seksualny teledysk, na pewno zdawaliście sobie sprawę z tego, że wielu będzie w szoku…
Tom:
To prawda, że ludzie są zszokowani bardziej niż powinni! (śmiech) Także przy teledysku „Girl Got A Gun” nieco oszaleli. Ale ja powiedziałem „Dlaczego, to mój ulubiony teledysk”! Nie sądziłem, że będą tyle rozprawiać o postaci Toko, gościa w niebieskim i że będzie to tak szokujące. Kocham ten teledysk! Tak samo z „Love who loves you back”, wpadliśmy na ten pomysł już dawno temu. Jest inspirowany niemieckim filmem „Pachnidło”. Jest tam scena, w której ludzie chcą zabić bohatera. Są tam setki ludzi, on rozpyla perfumy, a oni zaczynają go kochać. Przechodzimy z nienawiści do miłości. Uwielbiamy tę scenę! Chcieliśmy zrobić teledysk w tym duchu, zmienić go w orgię. Nie ma zapachu, ale mamy muzykę!
Bill: A jest skandalem, bo ludzie go nim uczynili! Nikt nie powinien robić takiego zamieszania. To po prostu miłość, takie jest przesłanie. Nie rozumiem dlaczego ludzie mówią: „Ulala, tam są chłopaki z chłopakami i dziewczyny z dziewczynami”. I dobrze, jesteśmy w 2014 roku!

Nie wiem czy jesteście tego świadomi, ale kwestia równości małżeństw wstrząsnęła Francją, sytuacja była dość napięta… Czy to was obraża?
Czytaj więcej

Radio SAW – koncert i wywiad

Poniżej znajdziecie kompletne nagrania akustycznego koncertu i wywiadu Tokio Hotel dla Radia SAW, który odbył się tydzień temu (05.10) w Magdeburgu.

Czytaj więcej

Wywiad dla eska.pl



Kliknij zdjęcie, by obejrzeć video

Zobacz ekskluzywny wywiad z zespołem Tokio Hotel. Co zespół twierdzi o swoim nowym brzmieniu na płycie Kings of Suburbia? Kiedy rozpocznie się trasa koncertowa? Odpowiedzi na te i inne pytania poznacie oglądając rozmowę z Tokio Hotel na ESKA.pl

źródło

Wywiad dla yahoo.de



Kliknij zdjęcie, aby obejrzeć video

Bill: Hej, jesteśmy…
Wszyscy: Tokio Hotel!
Bill: I pozdrawiamy wszystkich użytkowników Yahoo. Wydaliśmy nowy album „Kings of Suburbia”, może chcielibyście go wysłuchać, byłoby nam miło. Pozdrawiamy ciepło i do zobaczenia!

Co jest nowego na tym albumie?
Bill:
Muzycznie zrobiliśmy całkowicie nowe rzeczy, po ostatnim albumie kompletnie nie wiedzieliśmy, co będziemy robić. Chcieliśmy wydać album, który sami będziemy uważać za niesamowity, chcieliśmy robić muzykę, która nam samym się podoba, której sami słuchamy, był bardzo inspirowany nocnym życiem, imprezami, dj-ami, dlatego stał się bardzo, bardzo elektroniczny, także po raz pierwszy byliśmy producentami i robiliśmy rzeczy, których nie robiliśmy nigdy wcześniej, bo w końcu mieliśmy na to czas.

Dlaczego album nosi tytuł „Kings of Suburbia”?
Czytaj więcej

volksstimme.de

Tokio Hotel: Gdzie jest ojczyzna

Zaczynali jako szkolny zespół w Magdeburgu, a później ruszyli na cały świat. Na mini-koncercie w radiu SAW przedstawili swój czwarty album studyjny, „Kings of Suburbia”. Redaktorka Volksstimme Elisa Sowieja w rozmowie z bliźniakami Billem i Tomem Kaulitz.

Jak to jest być znowu w domu?
Bill:
Wspaniale! Niestety zawsze nie widzimy prawie nic w mieście, w którym aktualnie jesteśmy – przy czym Magdeburg znamy. Ale mimo to cieszymy się, że tu jesteśmy.

Zagraliście tu koncert tylko przed dwoma tuzinami słuchaczy. Jakie to uczucie?
Bill:
To było coś nowego! Uważam, że to piękne gdy ludzie są tak blisko.
Tom: Jestem podekscytowany bardziej niż kiedykolwiek do tej pory. To wydaje się być o wiele bardziej intymne.

Jesteście już od ubiegłego tygodnia w Niemczech. Co robiliście od tego czasu?
Tom:
Od rana do wieczora przygotowujemy promocję nowego albumu. Zaczynamy każdego ranka o 9:00 i schodzi do 22:00. Później idziemy spać i jedziemy do kolejnego miasta.

I ile czasu zostaje wam dla przyjaciół i rodziny?
Czytaj więcej

„Zawsze mówię, że jestem czeską gwiazdą porno”

Noisey: Bill, podczas czwartkowej konferencji prasowej powiedziałeś, że nie byłeś jeszcze w Berghain*. Ja byłem tam przed dwoma tygodniami po raz pierwszy.
Bill:: I jak było?

Była siódma rano i byłem jeszcze trzeźwy.
Bill: Ja już słyszałem, że ludzie przychodzą tam o dziewiątej rano i zaczynają od picia. Czyż o tej godzinie dopiero się nie wstaje rano?

Myślę, że wielu idzie tam, bierze znaczek i wraca do domu. Potem przychodzą znowu po południu i zostają do wtorku.
Bill: Aha, i ty byłeś tam od siódmej rano i zostałeś do wtorku?

Niech Bóg broni! Po trzech godzinach poszedłem do domu. Ale dlaczego fascynuje cię tylko Berghain?
Czytaj więcej

Westdeutsche Zeitung Newsline

Tokio Hotel: Teraz wszystko od początku


Georg Listing, Tom Kaulitz, Bill Kaulitz i Gustav Schäfer (od lewej) z zespołu „Tokio Hotel” dorośli.

Tokio Hotel wracają. Nie tylko Bill i Tom Kaulitz są wizualnie nie do poznania, także ich muzyka radykalnie się zmieniła.

Düsseldorf. Tokio Hotel z Magdeburga jako zespół młodzieżowy bili wszelkie rekordy w pierwszej dekadzie XXI wieku. Ale sukces przerósł młodych muzyków, Billa i Toma Kaulitz, dlatego też w 2009 roku zadecydowali wylecieć za anonimowością.

W Los Angeles dwudziestopięcioletni bliźniacy odnaleźli nie tylko szczęście, ale też czas na nowy album. W rozmowie z nami opowiedzieli o „Kings of Suburbia”, wyborze ojczyzny i grzechach młodości.

Tom i Bill, nie jesteście już nastolatkami, teraz musicie się wstrzelić w rynek dorosłej muzyki pop. Byliście tego świadomi podczas sesji nagraniowych?
Tom: Nie. W ogóle o tym nie myśleliśmy. Oczywiście zrobienie sobie tak długiej przerwy było ryzykowne. Dziś w muzycznym świecie jeśli nie wydajesz przez tydzień nowej piosenki, pojawia się ktoś nowy, a ty idziesz w zapomnienie. Nam było to obojętne, zrobiliśmy to pomimo tego. Uważam, że to dziwne gdy muzyk ciągle wydaje piosenki i nagrywa nowe albumy. To nie działa, gdy jesteś naprawdę kreatywny. Pisanie piosenek zajmuje trochę czasu.
Bill: Nie wierzę w to, że można siąść i obsłużyć ściśle określony rynek. Przy albumie tworzyliśmy tylko taką muzykę, jaką kupilibyśmy prywatnie. Więc może osiągnąć jeden sukces: gdy samemu uważa się, że to najlepsza rzecz.

Czytaj więcej

W windzie z Billem


Tłumaczenie:

W windzie z Billem Kaulitzem – wywiad dla „Tres Click”

Słyszałam, że masz świra na punkcie kontroli, jak wielka jest twoja panika w skali 1-10?
Bill: Nie jest tak źle, na szczęście to luksusowa i duża winda, ale zgadza się, lubię mieć wszystko pod kontrolą, nie mógłbym jej komuś przekazać, chciałbym czasem nieco się rozluźnić, i nieco wycofać, aby móc zająć się robieniem jakichś miłych rzeczy, ale zawsze muszę wszystkiego doglądać, dwa razy sprawdzam, czy drzwi są zamknięte i tak dalej i sądzę, że utknięcie w windzie byłoby dla mnie przerażające.

Twój nowy singiel nosi tytuł „Love who loves you back” – kochałeś kiedyś kogoś bez wzajemności?
Czytaj więcej