Joop:Kiedy jestem w Paryżu, mam taką obsesję na punkcje pracy, że naprawdę nie wiem, co innego mógłbym tu robić. Podczas tygodnia mody, wszystko jest tak zapełnione, że nie ma szansy na zrobienie rezerwacji, ponieważ, jak widzisz, muszę znaleźć nowy „kształt” każdego sezonu, bo jeśli tego nie zrobię, to nie będzie zabawy podczas pracy. I myślę że mój gość, Bill, także znalazł „kształt” ale będzie musiał odłożyć go na bok i znaleźć nowy wkrótce.

Bill: Myślę, że on jest oczywiście jednym z najlepszych projektantów z Niemiec. Jego nazwisko jest znane na całym świecie, każdy o nim słyszał i wie, czym on się zajmuje. Pod pewnymi względami on jest fenomenem. Zbudował coś niesamowitego, coś z wielkimi ambicjami i pracowitością. Myślę, że wszystko co wychodzi poza granice Niemiec wiąże się z ogromną pracą, co znam z własnego doświadczenia i on pewnie też. Nigdy nie spotkałem go osobiście i jestem naprawdę podekscytowany, że niedługo będę miał okazję przekonać się, jak to jest.
Joop: Nas dwóch łączy wiele podobieństw, jak sądzę. Obaj pochodzimy z prowincji i obaj nie znosiliśmy szkoły, bo ousiderzy z reguły jej nienawidzą.I podziwiam go, że tyle już dokonał, pomimo tak młodego wieku, bo nie ma sukcesu bez bólu. Myślę, że to spotkanie może być bardzo pamiętne.
Bill: Witaj, dobrze Cię widzieć.
Joop: Tak, oboje jesteśmy obywatelami GDR w Paryżu.
Joop: Jesteś naprawdę wysoki!
Bill: Zgadza się.
Joop: Zamierzałem Cię zapytać, czy zamierzałeś zostać modelem, ale właściwie to już nim byłeś.
Bill: Tak, już do zrobiłem.
Joop: Więc nie mogę na Tobie wypróbować ubioru.
Bill: Nie, raczej nie. Już byłem modelem.
Joop:Coś nas łączy. Obaj pochodzimy z małego miasta w byłym GRD (ang. The German Democratic Republic, lub też często nazywane ‘East Germany” – Niemiecka Republika Demokratyczna lub też po prostu NRD (; – przyp. tł.) .
Bill: No cóż, dla mnie to nie było nawet miasto, bardziej coś jak mała wieś i ja mieszkałem na obrzeżach. To nie był Magdeburg, tylko małą wioska niedaleko.
Joop: Ja także wychowałem się w Postdamie, tylko w Bornstetd.
Bill: No właśnie, miałem na myśli prawie to samo.

Joop: Chodź. To jest Michael, a to Frank. On bardzo dobrze zna Los Angeles.
Bill: Zamierzamy wyjechać tam w tym miesiącu.
Joop: Tak, słyszałem o tym. Co zamierzacie tam robić?
Bill: Zobaczymy.
Joop: Wiesz co, jak dla mnie to LA jest najnudniejszym miastem na świecie. W przeszłości pracowałem tam przez długi czas i tam nic się nie dzieje. Kiedy byłem tam pierwszy raz, chciałem zobaczyć stare miasto, bo niedawno widziałem ‘Blade Runner’ („Łowca androidów” – przyp. tł.), więc pomyślałem, że tu muszą być te budynki w stylu ‘art deco’ (art deco – styl projektowania popularny w latach dwudziestych i trzydziestych XX w. – przyp. tł.) i siedziałem w samochodzie jadąc cały czas przed siebie, aż dojechałem do stacji paliw poza miastem i to było stare miasto.
Bill: Tak, ale ja myślę, że to byłoby fantastyczne zamieszkać tam. Mam na myśli chociażby pogodę, która jest zdecydowanie lepsza niż teraz w Hamburgu.
Joop: Tak, jest bardzo przygnębiająca.
Bill: Do tej pory wybierałem Hamburg, bo myślałem, że to miasto bardziej nam pasuje, tutaj wszyscy są trochę snobistyczni (nie wiem, co autor miał na myśli – przyp. tł.).
Joop: Powiedz, czemu kopiujesz wszystko ode mnie? Najpierw GRD, teraz Hamburg…

Joop: To jest Advil… Zawsze go tak nazywam, to tabletka na ból głowy w Ameryce. To jest Sara, moja muza. Kiedyś w Nowym Jorku, byłem tak przez długi czas i miałem pokazy, ale mądrością biznesu jest fakt, że zawsze zostajesz dla nich tylko obcokrajowcem. W pewnym momencie musiałem walczyć, ale po chwili uświadamiasz sobie, że oni biorą twoje pieniądze, ale nie dają ci żadnego szacunku. Doświadczysz tego pewnego dnia, patrzą na ciebie, a Ty możesz zobaczyć dolary wypisane w ich oczach (wiecie, jak u królika Bugs’a xD – przyp. tł.) To prawda! Sara wyjaśni ci wszystko, ona jest tu od samego początku. Nagle idę do niej i mówię wszystko, co usłyszałem o sercu Portugalii. Bo byłem przez rok w Portugalii kiedy miałem 14 lat i nigdy tam nie wróciłem. Odjeżdżałem cały we łzach. Czułem się tam jak w domu i nie chciałem wracać do Braunschweig. Miałem tam moją pierwszą dziewczynę, była Portugalką, a jej brat ciągle tam mieszka, ale nigdy więcej go nie zobaczyłem. I zadzwoniłem do niego po 45 latach albo i nawet więcej i zapytałem, gdzie mógłbym zdobyć to serce, oni tam mają takie koronkowe. I na koniec, otrzymałem je zrobione w Niemczech, nie tam. Ale cała kolekcja bazuje na kwiatach i ogrodach i nazywa się „jardins du Portugali” (port. ‘Ogrody Portugalii’ – przyp. tł.). To właśnie dlatego zrobiłem te wszystkie ‘sillhouttes’ (nie znalazłam tego wyrazu w żadnym słowniku – przyp. tł.), ale w tym samym czasie, mam na myśli, to że nic nie wychodzi bez śmieci. Nie ważne, jaki kierunek wybierzesz, ‘seasoning’ znaczy ‘spicing’ po angielsku (seasoning, spicing – przyprawianie – przyp. tł.), dlatego ‘seasoning’ to śmieci. Nie chcę, żeby wszyscy wyglądali tak samo.
Bill: Zauważyłem też buty.
Joop: Wszystko jest zaprojektowane przez jedną osobę, przeze mnie.
Bill: Niesamowite!
Joop: Tutaj, Sara jest moim świadkiem.
Sara: To prawda, wszystko, od pierwszego pomysłu…
Joop: Ale bez Sary, nie miałbym żadnej inspiracji.
Bill: To świetnie.
Joop: Sara może wyglądać na trochę pustą, jak białe płótno.
Sara: A Ty skąd czerpiesz swoje inspiracje?
Bill: Dla mnie to jest zawsze jak… My zawsze chcieliśmy wypuścić nasz ostatni album, prawda? Zrobiliśmy sobie przerwę, chociaż wytwórnia chciała czegoś innego. Oni chcą nowego albumu każdego roku.
Joop: Coś podobnego, ale brzmi znajomo.
Bill: Nie znoszę wytwórni, to dla mnie okropne. Nawet podczas mojego pierwszego spotkania z nią, kiedy miałem 13 lat, już zrobiłem scenę, i myślę, że oni trochę mnie nienawidzą od tamtego momentu, bo pomyśleli sobie, czego ten trzynastoletni chłopczyk może od nas chcieć? Bo oni prowadzą ten biznes od 20 lat i wszystko wiedzą najlepiej. Ale na nasz ostatni album naprawdę zrobiliśmy sobie wolne, nagrywaliśmy gdziekolwiek i napisaliśmy naprawdę dużo piosenek. Ja chciałem czegoś bardziej elektronicznego tym razem, nasz ostatni album właśnie taki jest i tym razem miałem na scenie wiele kostiumów. Przebierałem się chyba 5 razy. Czułem się tak, jakby wszystko było inspirowane sciene fiction, wszystko było takie trochę ‘inne’.
Joop: Gdybym ja wziął sobie trochę wolnego, nie zrobiłbym niczego. Wszystko co robię, robię pod presją.
Bill: Presja w pracy jest dla mnie czymś okropnym. Ale na koniec jest tak, że jeśli nie skończysz tego teraz, nie skończysz tego nigdy. Ale nienawidzę, kiedy ktoś mówi ‘To jest nasz termin i potrzebujemy jeszcze pięciu piosenek’ i myślę sobie, no cóż, będą gotowe jak je skończymy.
Joop: Zaczyna się tu robić gorąco, chodźmy tam. Tylko zmienię bluzę. Wiesz co, Bill? Jesteś o wiele ładniejszy na żywo.
Bill: Dziękuje!
Joop: Nie można tego powiedzieć o większości ludzi.
Bill: Bardzo ci dziękuję.
Joop: Rzuć na to okiem. Myślałem, że ci się spodoba.
Bill: Cudowne. A buty są zdumiewające.

|| tłumaczenie: Ness

Bill: Niesamowite jest we mnie to, że nie wydaję się w ogóle nerwowy, zwłaszcza, że robią mi zdjęcia jednego dnia i następnego je pokazują. Chciałbym czasami móc tylko powiedzieć: „Wszystko w porządku”, „Odwalcie się”, a…
Joop: Jeśli mam być szczery, nigdy nie możesz mówić takich rzeczy. Może w twoim wieku, ale …

Przed rozpoczęciem jazdy do Wieży Eiffla

Bill: Co się tam dzieje, atak terrorystyczny, czy co? I nawet nie słyszysz, że …
Joop: Tak, dlatego powiedzieli mi, że nie możemy zwiedzić Wieży Eiffla dziś wieczorem i miałem nadzieję, że nie chcesz tam iść.
Bill: Jaka szkoda! Nie mogłem się doczekać. Nigdy nie widziałem wieży Eiffla. Byłem w Paryżu, tak wiele razy, ale nigdy jej nie widziałem.
Joop: Miałem dwanaście lat, gdy byłem tam po raz ostatni. Czy masz paszport?
Bill: Um … Myślę, że dali mi wcześniej?
Joop: W przeciwnym razie będą myśleć, że jesteś terrorystą. Najwyraźniej była to grupa kobiet, które chcą dzisiaj wysadzić Wieżę Eiffla. Prawdopodobnie z zazdrości o penisa (Nie wiem o co chodzi z tym penisem – przyp. tł.)

W samochodzie w drodze do Wieży Eiffla

Bill: Przeniosłem się do Hamburga, gdy miałam piętnaście lat.
Joop: Naprawdę? Nie wiedziałem o tym!
Bill: Tak, miałem piętnaście lat. Dla mnie było to po prostu … Chciałem wyjść z prowincji, nie chciałem skończyć szkoły, chciałem wyjechać tak szybko, jak tylko mogłem, a gdy nam się udało … wydaliśmy pierwszą piosenkę w czasie wakacji …
Joop: Więc nie chodziliście do szkoły w Hamburgu?
Bill: Nie, nie chodziliśmy do szkoły już w ogóle. Rzuciłem ją w wieku lat piętnastu, a potem próbowałem ponownie, ale było to niemożliwe, oczywiście. Prasa była wszędzie i manager zaprosił nas do swojego biura i powiedział: „Dobra, musimy znaleźć rozwiązanie tu i teraz. Musicie skończyć ze szkołą.” Oczywiście od razu spakowałam torby, a następnie przeniosłem się do Hamburga. I … yeah. Tom i ja mieliśmy cztery psy. Mamy krótkowłosego niemieckiego doga, mieszankę labradora z dobermanem i dwa jamniki. I wszystkie psy są trochę niezdarne.
Joop: Przywiozłem suczkę dalmatyńczyka z Nowego Jorku. Wcześniej miała innego właściciela. Nazywała się Gretchen. A potem poprzedni właściciel jechał za nami do Niemiec i chciał zabrać psa. To był pierwszy raz w życiu… Miałem psa rasy Rhodesian Ridgeback o imieniu Lottchen i oboje spaliśmy w tym samym łóżku.
Bill: Aww, są takie słodkie. Uwielbiam psy.
Joop: A teraz mam Lottchen i Gretchen. Lottchen jest rasy Rhodesian Ridgeback. A prawda jest taka,że dzielę łóżko z obydwiema . Są świetne, uwielbiam patrzeć jak się ścigają.
Joop: Myślę, że przez nie nie miałem wystarczającej ilości snu w tym miesiącu.
Bill: Kłamiesz.
Joop: … Czasami wstaje w nocy, a następnie … mówię „Przesuń się”, ale ona nawet nie drgnie. Nawet nie myśli o tym… Potem spacerowała po łóżku i leżała tam, gdzie było jeszcze mało przestrzeni.

Joop: A czy wiesz, z kim byłem na pasie startowym? Z Grace Jones.
Bill: Wow.
Joop: Szła przede mną… Patrząc na nią zaprojektowałem kolekcję… [* mamrotanie*] A potem powiedziałem: „Grace, wróć.” A ona na to: „Wiesz co? Nie wrócę tam z powrotem. Wrócę jako piosenkarka.” A ja na to: „Tak, tak, tak, zobaczymy.” I następnym razem wróciła, i wszystko było jak w „La Vie En Rose”. Tak, znam ją.
Bill: Niestety, nie wiem co powiedzieć.
Joop: A potem było tak: „Mój mąż jest Turkiem, on jest bardzo zazdrosny”
Bill: * dreszcze *
Joop: Czuję się, jakbym był w filmie francuskim „Nouvelle Vague”. Ty jesteś Alain Delon, a ja jestem Romy Schneider.

W windzie

Bill: Uwielbiam te spadochrony, przypinają Cię i powoli spadasz w dół, no nie?
Joop: Podobnie jak skoki na bungee?
Bill: Albo skoki spadochronowe. Och, nie, ja robiłem to jakiś czas temu, tak. Około dwa miesiące temu. Po raz pierwszy. To jest jak sen! To było niesamowite.
Joop: Adrenalina, adrenalina …

Na Wieży Eiffla

Bill: Tam mieliśmy koncert, podczas francuskiego święta narodowego. To było w 2007r.
Joop: Od tamtego czasu wszystkie nastolatki tutaj chcą uczyć się niemieckiego.
Bill: A było 500.000 ludzi. To było niesamowite. Myślę, że to był pierwszy raz, kiedy naprawdę nie było widać końca tłumu.
Joop: Jakie uczucie Ci towarzyszyło?
Bill: Właściwie od pewnej liczby, naprawdę nie jest już duża różnica. Powiedziałbym, że nie ma naprawdę znaczenia, czy jest 30.000 czy 70.000 osób. Wtedy nie widzę już ludzi, tylko małe kropki.

|| tłumaczenie: NetieKay

Bill: Jestem okropnie zdenerwowany, w przeciwieństwie do Ciebie.
Joop: Myślisz, że ja nie jestem zdenerwowany?
Bill: Zanim to powiedziałeś nie byłeś!
Jopp: Tak, ale lubię odczuwać to fizycznie. Nie słyszę wtedy zbyt dobrze, zaczynam dygotać i chcę już tylko leżeć w łóżku. Znasz to uczucie?
Bill: Jasne – kiedy jestem zdenerwowany, kompletnie wariuję. Jestem taki zestresowany przed każdym koncertem. Kiedy jesteś w trasie trzy miesiące z rzędu, pod koniec stajesz się trochę bardziej wyluzowany. Ale ja jestem perfekcjonistą. Zwłaszcza podczas rozpoczęcia trasy – kiedy cokolwiek idzie nie tak – wtedy muszę wszystko przemyśleć i zaplanować każdy szczegół, i kiedy cokolwiek pójdzie nie tak, to koncert jest dla mnie skończony. Oczywiście tego nie okazuję, ale na backstage nie jestem zbyt przyjazny. Wszystko inne było idealne, ale kiedy jest tylko jedna małą wada, jestem bardzo zirytowany. I moim problemem jest fakt, że mam bardzo małą wiarę w innych ludzi.
Joop: Jaki masz masz zodiaku?
Bill: Panna.
Joop: Aaa, jesteś jednym z nich. Kiedyś miałem za żonę Pannę, więc wiesz o czym mówię. Jeżeli nie możesz kontrolować swojej obsesji na punkcie perfekcji, to jesteś tak zdesperowany, że po prostu się poddajesz.
Bill: Nawet teraz, czasem myślę o tym, że to już niemal choroba. Bo ja i Tom obaj jesteśmy tacy sami.
Joop: Mężczyźni są nawet gorsi od kobiet jeśli o to chodzi.
Bill: Tak, my obaj jesteśmy spod znaku Panny i doprowadzamy się nawzajem do szaleństwa. Kiedy jesteśmy razem, ciągle dyskutujemy, to okropne. My po prostu nie potrafimy się zamknąć. Bo jesteśmy jak jedna głowa i razem po prostu nie możemy przestać. Lecimy razem na Malediwy żeby odpocząć, ale równie dobrze możemy zostać w Hamburgu, bo nie odpoczywamy od siebie nawzajem.
Joop: Dla tego ja zawsze robię sobie wakacje. I odpoczywam od Damiana, bo inaczej chyba bym zwariował.
Bill: I to jest rzecz, której naprawdę muszę się od Ciebie nauczyć. Ja naprawdę nie potrafię tego zrobić!
Joop: Każdego tygodnia jest próba. I przelanie czegoś z mojej głowy na papier, a z papieru w rzeczywistość to są dwie zupełnie różne rzeczy. Więc pozwalam innym ludziom to robić. Nie mogę zajmować się wszystkim. Nie potrafię szyć, ciąć, i gdybym nie miał Sary, też bym tego nie potrafił zrobić. Nie potrzebuję muzyki, szampana czy narkotyków, tylko bardzo czystego umysłu.
Bill: Ale najpierw musisz znaleźć odpowiednich ludzi do robienia tych rzeczy. Dla mnie to jak… od okładki, po najmniejsze detale, po prostu nienawidzę, kiedy cokolwiek nie pasuje. Kiedy jest jeden email…
Joop: Myślisz, że ja mogę tak zrobić? Myślisz, że zaakceptowałbym czyjeś buty? Czy kolczyki? Czy nawet pasek? Równie dobrze mogliby być nadzy! Jeśli coś nie pochodzi bezpośrednio ode mnie, wtedy tego nie toleruję. Ale ja nie ubieram dziewczyn. Nie dotykam się do niczego. Nie zobaczysz mnie niosącego sukienkę dla modelki. Wtedy jestem obecny tylko umysłem. W przeciwnym razie zwariowałbym.
Bill: Tak, tego też muszę się nauczyć.
Joop: Musisz po prostu powiedzieć sobie: „Wystarczy, teraz kolej na kogoś innego”.
Bill: Nie potrafię tego zrobić. Kiedy tylko próbuję i mówię sobie: „Daj spokój, to taki znikomy szczegół, ktoś inny może to zrobić”. I jeśli wtedy idzie coś nie tak, od razu pojawia się myśl: „Cholera!”.
Joop: Powiem ci coś. Kiedy oglądam DVD z pokazu, widzę, że sznurowadła nie są zawiązane, albo guzik jest niezapięty, i jestem wtedy bardzo wkurzony.
Joop: [rozmawia przez telefon z córką]

W windzie

Bill: Ile lat mają dzieci?
Joop: To noworodki.
Bill: Ah, okey.
Joop: Ale tak się ucieszyła, kiedy zadzwoniłem.
Bill: Ile ona ma lat?
Joop: Jest dużo starsza od ciebie. 10 lat starsza. Bo byłem już ojcem dwójki dzieci zanim skończyłem 28 lat.
Bill: Woooow!
Joop: ….
Bill: Wow, nie mogę sobie tego wyobrazić. Moja mama także była bardzo młoda, kiedy nas urodziła. Miała wtedy 20 lat.
Joop: Może to i dobrze, bo wtedy za bardzo o tym nie myślisz.

Niezręczna przerwa

Joop: Mam też doświadczenie jako aktor. Grałem w kilku filmach.
Bill: W jednym czy więcej?
Joop: W pięciu.
Bill: Pięciu?
Joop: Jeden z filmów miał tytuł „Suck my Dick” (Czy ja naprawdę muszę tłumaczyć ten tytuł? Chyba każdy poradzi sobie z nim sam, prawda?:D – przyp. tł.)
Bill: Okey, racja, gdzieś czytałem o tym.

Wyjątek od “Suck my Dick”

Joop: Później musiałem zatrudnić agenta, bo miałem tak wiele ofert. Ale nigdy tego nie powtórzyłem.
Bill: Więc nie bawiłeś się zbyt dobrze?
Joop: Nie. Michael Caine ujął to doskonale. To działa mniej więcej tak: „Mamy mały techniczny problem. Możesz szybko nauczyć się innej strony?”
Bill: Ja też czasem o tym myślę. Może kiedy dostanę dobrą ofertę… Już wiele z nich odrzuciłem.
Joop: Ta praca jest naprawdę wyczerpująca fizycznie.
Bill: Ale o czym w ogóle był „Suck my Dick”?(śmieje się)
Joop: Nie był o tym, o czym myślisz.

W samochodzie

Bill: Tom i ja już raz zagraliśmy w filmie, kiedy mieliśmy chyba 6 lat. Nazywał się „Verrückt nach Dir”. Szukali bliźniaków a my byliśmy naprawdę zuchwali, polubili nas, więc dostaliśmy role. I w naszej scenie – to była naprawdę krótka scenka – musieliśmy zsikać się w spodnie. A kiedy masz 6 lat, już nie robisz takich rzeczy, jesteś dumny z tego, że jesteś „suchy”. Wtedy na planie była dziwnie wyglądająca aktorka, to była oczywiście charakteryzacja, a Tom wybuchnął i powiedział, że nie chce być w jednym filmie z taką brzydką aktorką. Później zamknął ją w łazience i wyrzucił klucz, dlatego ona nie mogła się wydostać.

|| tłumaczenie: Ness

***
To już prawdopodobnie ostatni post, jaki zamieszczam na tej stronie. Chciałam Wam tylko podziękować, za wspólnie spędzony czas, mam nadzieję, że Was nie zawiodłam.(;
Cieszę się, że mogłam pomóc dziewczynom, kiedy tego potrzebowały i one doskonale wiedzą, że mogą na mnie w przyszłości liczyć. Co do tego niemiłego incydentu z podszywaniem się pode mnie, to oczywiście nie byłam ja, i przykro mi, że dziewczyny miały z tego powodu nieprzyjemności. Szkoda, że ludzie potrafią robić takie świństwa, no ale jak widać nic im to nie dało, więc gratuluję tracenia czasu na głupoty, naprawdę, możecie być z siebie dumni, ja bym na to nie wpadła.
Jeszcze raz Wam dziękuję za wszystkie komentarze, słowa wsparcia i mile spędzony czas.
Ness (;