

Długo nie słyszeliśmy czegoś nowego od wokalnego talentu Tokio Hotel, Billa Kaulitza. Od kiedy profesjonalny łamacz dziewczęcych serc ponad rok temu zrezygnował z życia w swojej ojczyźnie na rzecz Los Angeles, zwraca uwagę właściwie nie tylko swoimi regularnymi zmianami w wyglądzie. To co teraz zrobił jest rzeczą, której osobiście po nim się nie spodziewaliśmy.
Nowy eksperyment z fryzurą nie zostanie mu szybko przez nas wybaczony: Bill w zeszłym roku próbował wszystkiego włącznie ze zmianą koloru z głębokiej czerni na jasny blond. Szykowny szary został uznany nawiasem mówiąc również przez Kelly Osbourne za totalnie modny. Taa, nowy look Billa w rzeczywistości nie jest seksowny – a przynajmniej dopóki dalej będzie zapuszczać brodę.
Ale nie, to co nas naprawdę przeraziło to nowa dziara na ręce Billa. Ponieważ szarość na jego głowie nie była dla wokalisty wystarczająco przerażająca, dlatego sprawił sobie pasujący, straszny tatuaż.
Wcześniej miał jedynie subtelny tatuaż na palcach, który wydziergał sobie razem ze swoim bratem bliźniakiem Tomem – widniały na nich ich godziny urodzenia – teraz jednak zafundował sobie pełen pakiet obrzydzenia.
Przy tak dużej ilości kości nie pomaga nawet kwiatuszek i ptaszek: Piękno to coś innego! W przyszłości fani Billa będą prawdopodobnie krzyczeć jeszcze głośniej niż wcześniej, gdy ich idol pojawi się w pobliżu – nie tylko z powodu niepohamowanej ekstazy, jednak także ze strachu.
źródło // tłumaczenie: Soiree