imagebam.com imagebam.com imagebam.com imagebam.com imagebam.com imagebam.com

Tokio Hotel i wydanie książki, wypuszczenie remiksu „Love Who Loves You Back” (ekskluzywne portrety!). Bill i Tom Kaulitz z niemieckiego zespołu rockowego Tokio Hotel pozowali do ekskluzywnej, portretowej sesji zdjęciowej dla JustJared.com. Obecnie promują swój najnowszy album, Kings of Suburbia. Teledysk do głównego singla „Love Who Loves You Back” zdobył już ponad pięć milionów wyświetleń! Swoją trasę koncertową „Feel It All World Tour 2015 Part 1: The Club Experience” rozpoczną szóstego marca w Londynie. W naszym ekskluzywnym wywiadzie z nimi, mówią, czego się spodziewają po trasie, o swoich planach napisania książki i o tym, kto spośród gwiazd się im podoba.

Poniżej ekskluzywna światowa premiera nowego remiksu Tokio Hotel vs Pionear „Love Who Loves You Back”. Sprawdźcie!

Nocne życie w LA stało się inspiracją waszego nowego albumu, Kings of Suburbia. Czy są w LA jakieś miejsca, które uwielbiacie i w których często bywacie?
Bill:
Mam wrażenie, że mamy pewne okresy, kiedy chodzimy gdzieś często, a potem już tam nie bywamy. Jedyne miejsce, gdzie zawsze chodzimy, chociaż Tom, nie przepadasz za bardzo za klubami nocnymi…
Tom: Lubię je, po prostu nie lubię tańczyć.
Bill: Tak, ale zawsze lubimy dużo wypić i potem rozmawiać i słuchać muzyki. Soho House jest klasykiem, który zawsze odwiedzamy. A reszta się zmienia. Jakiś czas lubiłem Sound.
Tom: I Hyde, raz w tygodniu to minimum.
Bill: Uwielbiam Warwick. I kluby nocne, nie wiem. Tam były te imprezy pop-up (wydarzenie ograniczone czasowo, które ma na celu zachwycić gości i zapewnić im rozrywkę – przyp. tłum.), były świetne. Sporo wychodziliśmy, nie pamiętam!

Jaki jest wasz ulubiony wers z waszego singla, „Love Who Loves You Back”?
Bill:
Prawdopodobnie „Love Who Loves You Back” (kochaj tego, kto kocha ciebie). (śmiech) Bo o to właśnie chodzi. Uważam, że nie powinniśmy myśleć o tym, kogo kochamy, bo i tak nie możemy nad tym panować. A sądzę, że wielu ludzi próbuje, a według mnie to piękne, że nie możemy tego kontrolować. Wszyscy staramy się mieć kontrolę nad naszym sercem, ale koniec końców, nie możemy. I dla mnie to właśnie to, o czym jest piosenka. Po prostu kochaj tego, kto kocha ciebie, ciesz się miłością.

Zakochiwaliście się i odkochiwaliście wiele razy? Możecie kochać wiele osób jednocześnie?
Bill:
Tak, Tom kochał wiele dziewczyn każdej nocy kiedy był młodszy. (śmiech) Był, byłeś całkiem dziki. Teraz nieco się ustatkował. To było jak miał szesnaście, siedemnaście lat.
Tom: Każdy jest taki w tym wieku.
Bill: Ja nie byłem.
Tom: Owszem, byłeś.
Bill: Nie byłem. Ja jestem po przeciwnej stronie. Kiedy się zakochuję, angażuję się naprawdę mocno. I jestem tego pewny. Ale potrzeba czasu zanim to się stanie. Nie jestem taki, nie jestem typem na jedną noc.

Wierzycie, że jest jedna osoba na świecie, która jest wam przeznaczona? Czy sądzicie, że jest wiele osób na świecie, z którymi moglibyście być szczęśliwi?
Tom:
Myślę, że jest wiele takich osób. Oto co myślę.
Bill: Nie wiem. Według mnie jest bardzo trudno znaleźć kogoś, u kogo pokochasz wnętrze i wygląd, twoją bratnią duszę, kogoś, z kim zechcesz spędzić resztę swojego życia. Powinieneś być, musisz być silny, bo na świecie są miliardy ludzi i według mnie jest ogromnie trudno odnaleźć tę osobę. Sądzę, że musisz mieć dużo szczęścia. Ludzie myślą, że mogą odnaleźć tę właściwą osobę, myślą, że są tak zakochani, dopóki nie spotkają swojej prawdziwej miłości.
Tom: Według mnie to może ci się przytrafić wiele razy. Tak wielu ludzi jest w poważnych związkach i są naprawdę zakochani…
Bill: Ale mówię o tym, że z kimś tworzysz idealną całość, jedną osobę.
Tom: Tak, ale to scenariusz jak ze snów.
Bill: To nie jest wymarzony scenariusz, to istnieje. Sądzę, że to się zdarza. Wierzę w to.
Tom: Cóż, nie. Oczywiście jest możliwym odnalezienie osoby, którą pokochasz i może spędzicie resztę życia razem, ale nigdy nie możesz mieć pewności.

Wiecie co będzie waszym następnym singlem?
Bill:
Tak, w Europie to będzie „Feel It All”, w Ameryce jeszcze nie zdecydowaliśmy, bo tu wciąż pracujemy z „Love Who Loves You Back”. Ale dla Europy i reszty świata to będzie „Feel It All”.

Odchodząc od muzyki, zagralibyście w filmie? Proponowano Wam kiedyś jakąś rolę?
Bill:
Tak, Tom i ja dostaliśmy propozycję jakiś czas temu. Ale wtedy cały ten przemysł filmowy był tak powolny…
Tom: Myślałem, że w muzyce wszystko dzieje się wolno, ale filmy – to szalone. Nie, ale mieliśmy propozycję filmową…
Bill: Zagrania braci.
Tom: Zagrania braci. I podobała mi się ta koncepcja.
Bill: Wciąż staramy się, żeby to wypaliło.
Tom: To dziwne, bo nienawidzę, kiedy muzycy próbują grać i kiedy aktorzy próbują robić muzykę. W większości przypadków to po prostu głupie.
Bill: Ale chcemy spróbować. (obaj się śmieją)
Tom: Może uda nam się być wyjątkiem. Może to będzie dobre, kiedy my to zrobimy. Nie wiem. Wciąż nie jestem pewny. Mieliśmy już sporo testowych ujęć.
Bill: Tak, mieliśmy je jakiś czas temu.
Tom: To było krępujące.
Bill: Powiedzieli, że mam wrodzony talent. (śmiech)

Czy jest jakiś amerykański serial, w którym chcielibyście wystąpić gościnnie?
Bill:
Breakin Bad, ale tego już nie emitują. House of Cards!
Tom: House of Cards byłoby niesamowite.
Bill: Kocham ten serial. Zrobiłbym wszystko, żeby w nim zagrać. Kocham go.

Obaj jesteście bardzo zainteresowani modą. Są jacyś nowi projektanci, których projekty nosicie?
Bill:
Nic nowego, kompletnie uwielbiam Givenchy. Kocham wszystko, co robią. Wszystko to jest niesamowite.
Tom: Bardzo lubimy KTZ.
Bill: Naprawdę lubię KTZ, tak, teraz są w pewnym stopniu sławni. Tak, to moi ulubieńcy w tym momencie.

Gdzie w LA najbardziej lubicie robić zakupy?
Bill:
Obecnie we wszystkich sklepach Fairfax. Są tam wszystkie nowe sklepy, które lubię.
Tom: Church jest świetny.
Bill: Lubię Church. Lubię też Oak. Lubię te małe sklepiki. Ale oczywiście uwielbiam też Barney’s.
Tom: Tak, Barney’s! Kocham to! (obaj się śmieją)

Chcielibyście wypuścić kiedyś swoją linię ubrań?
Bill:
O tak! To moje marzenie. Cholernie chcę to zrobić. Już jako bardzo młody chłopiec lubiłem tworzyć własne koszulki i inne rzeczy. A że nie miałem pieniędzy, to kupowałem tanie rzeczy i potem robiłem z nich coś nowego. Moja mama też się tym interesowała, więc w pewien sposób mi pomagała. Jak byłem młodszy, szkicowałem, od zawsze moim marzeniem było to robić. Teraz wszystko już mam gotowe. Mam pomysł i prawie jakby pierwszą kolekcję. Czekam tylko na właściwy moment. I mam wrażenie, że kiedy to zrobię, będę to robił właściwie. Nie chcę być celebrytą, który tylko oznaczy to swoim nazwiskiem. Chcę zrobić coś prawdziwego.
Tom: Możesz to zrobić, kiedy ja wykonam swój DJ-ski projekt.

Jak sądzicie,jaki rodzaj estetyki miałaby ta linia ubrań?
Bill:
Lubię starocia, jak barok połączony z nowoczesnością, nowymi materiałami i stylem.

Jakie piosenki śpiewacie pod prysznicem?
Tom:
Wierz mi lub nie, ale żadnych. W ogóle nic nie śpiewam.
Bill: Trudno mi w to uwierzyć. Czasem śpiewasz ze mną w samochodzie, kiedy i ja śpiewam.
Tom: Tak, bo jak on śpiewa…
Bill: Ale on śpiewa tylko wtedy, kiedy i ja to robię.
Tom: Tak. I zabawne jest to, że naprawdę potrafię trafić w tonację, tylko kiedy śpiewam z Billem. Jeśli śpiewałbym sam, brzmiałoby to okropnie. Ale nigdy nie śpiewam, jednak uważam, że mam wspaniały głos (Bill się śmieje), tylko go nie ćwiczę.

Masz bardzo dobry wokal, wszystko na Tobie wygląda perfekcyjnie…
Tom:
Jestem po prostu perfekcyjną istotą. (śmiech)

Kto z gwiazd Wam się podoba?
Bill:
Okej, teraz powiem coś, co każdy uważa za dziwne, ale bardzo kocham Kate Winslet. Jest dla mnie dość stara, ale jest w niej coś, co sprawia, że jest dla mnie seksowna. I jest niesamowitą aktorką.
Tom: No i Rachel McAdams.
Bill: Rachel McAdams. Zawsze będzie moją faworytką.
Tom: Jest świetna.

Jakie jest Wasze pochodzenie etniczne?
Bill:
Uh, nie mamy żadnego. (śmiech)
Tom: W zasadzie to nie wiemy.
Bill: Naprawdę nie mam pojęcia!
Tom: Chciałbym się dowiedzieć.
Bill: Ja też, bo ludzie zawsze mówią nam, że musi jakieś być. Coś w tym musi być.
Tom: Myślę, że Bill wygląda jak Turek.
Bill: Ale ja tak nie uważam! Dużo osób mówi czasem coś takiego, ale ja tak nie sądzę. Nie wiem. Wiem jedynie, że cała nasza rodzina pochodzi z Niemiec, więc nie wiem. Ale może gdzieś daleko wstecz było inaczej. Nie mam pojęcia.

Macie jakieś ulubione książki? Albo książki, które teraz czytacie?
Tom:
Nie.
Bill: Nigdy nie miałem ulubionej książki.
Tom: Zawsze chciałem przekonać się do czytania. Mam wiele książek, bo ludzie ciągle mi je dają i mówią coś w stylu „Och, musisz to przeczytać”. A ja nie mam na to czasu. A kiedy mam wolną chwilę, zawsze idę do studia. Zawsze chciałem przeczytać coś dobrego, ale nie mogę się do tego przymusić.
Bill: Ja lubię „Kill Your Friends”. Bardzo mi się podoba, ale nie określiłbym jej jako moją ulubioną. Powiedziałbym tylko, że to dobra książka.
Tom: To świetna książka.

Napisalibyście kiedyś swoją własną książkę?
Bill:
Tak! To znaczy zamierzamy zrobić to w tym roku. Więc może wtedy to będzie nasza ulubiona książka. To będzie biografia, o 25 latach naszego życia. Zamierzamy napisać ją razem. Mam nadzieję, że będziemy mieć na to czas, bo naprawdę chcemy to zrobić.
Tom: I oczywiście chcemy to wydać.

Myślicie, że zawarlibyście w książce swoje osobiste opinie czy napisalibyście to razem jako jedna osoba mówiąca?
Tom:
Myślę, że osobno.
Bill: Tak, osobno. Myślę, że są pewne historie, które potrafisz opowiedzieć lepiej niż ja i odwrotnie.

Czego ludzie mogą oczekiwać po pierwszej części Waszej światowej trasy koncertowej?
Bill:
To będzie coś znacznie innego niż wszystko, co do tej pory stworzyliśmy. Występy będą bardzo małe, wyjątkowe, w klubach lub klubach nocnych, pokazujące klubowe życie. Ale czasem gramy nawet w kościele, więc może być to wyjątkowa lokalizacja lub legendarny klub. Naprawdę chcemy zabrać naszych fanów na imprezę, więc sądzę, że będzie świetnie.
Tom: Jesteśmy w trakcie ustalania wszystkiego. To będzie szalone, świetlne show.
Bill: Dobre, świetlne show, a przy okazji małe, poniżej dwóch tysięcy osób, z tego co mi wiadomo. A potem będziemy to kontynuować, w dalszej części roku. Zamierzamy dawać koncerty w większych halach. Ale zaczynamy od tego, to ekscytujące. Ogłosiliśmy pierwsze 15 dat, prawda? A potem będziemy to kontynuować.
Tom: Będzie naprawdę intymnie i bardzo gorąco. Małe miejsca, a ludzie będą spoceni.

Sami tworzycie swój styl czy ktoś jest za to odpowiedzialny? Jaki będzie Wasz wygląd na koncertach?
Bill:
Zawsze staram się pracować z kimś przy trasie. Przy ostatnich dwóch pracowałem z Danem i Deanem z DSquared. Razem stworzyliśmy kostiumy, wyszły niesamowicie. Kocham z nimi pracować, są bardzo zabawni. Więc zawsze lubię z kimś pracować. Tym razem będziemy prawdopodobnie pracować z Marco Marc. Tworzy wszystkie kostiumy. Miałem już z nim pierwsze spotkanie, więc wszystko jest bardzo świeże, ale sądzę, że będziemy razem pracować.

Macie jakieś rytuały zanim wejdziecie na scenę?
Bill:
Tak, aktywujemy razem naszą siłę Power Rangersów. (śmiech) To głupie, ale wszyscy stajemy razem i aktywujemy nasze moce. To słabe, ale zawsze tak robimy.

Szybkie pytanie: wanilia czy czekolada?
Obaj:
Wanilia.

Tulenie czy buziaki?
Bill:
Buziaki.
Tom: Tulenie.

Srebro czy złoto?
Obaj:
Złoto.

Zarost czy ogolona twarz?
Obaj:
Zarost.

Wschód czy zachód słońca?
Bill:
Zachód.
Tom: Wschód.

Prysznic czy kąpiel?
Obaj:
Prysznic.

Bokserki czy slipy?
Bill:
Bokserki.
Tom: Slipy.

Jay Z czy Kanye West?
Obaj:
Jay Z.

Tatuaże czy kolczyki?
Obaj:
Tatuaże.

Los Angeles czy Hamburg?
Obaj:
Los Angeles.

Karl Lagerfeld czy Hedi Slimane?
Bill:
O mój Boże… Te pytania są trudne! Hedi Slimane.
Tom: Uhh… Trudne. Karl Lagerfeld.

Tłumaczenie: Emerald & xkaterine | źródło