Wywiad dla NotimexTV

TH dla MTV

Bill: Och…
Tom: Pamiętam to!
Bill: Który to był rok? 1999… Typowa stylówka z lat 90.
Tom: Myślę, że Janet Jackson wyszło to nieco lepiej. Eminem? Myślę, że nadal by się tak ubrał. Nie zmienił swojego wyglądu przez lata.
Bill: Co mnie również się podoba, bo to jak jego „mundur”. Och, wow, co to było? Nie widzę jej nawet zza tego stroju! Czy ona w ogóle może w tym chodzić? Myślę, że wygląda idealnie. Podoba mi się ten występ i jej wygląd. Uważam, że to było świetne.
Tom: To, jak trzyma tego węża, wygląda, jakby…
Bill: Nie, nie schodzimy na ten temat!
Tom: Aha, no dobra!
Bill: Uważam, że to jego najlepszy wygląd.
Tom: Fryzura jest podobna do wczesnej fryzury Georga!
Bill: Mam wrażenie, że jesteście bardzo podobni! [Georg i Justin]

HuffPost Live – 14.08.2015

Tłumaczenie:

Czytaj więcej

Tokio Hotel w Nowym Jorku – zdjęcia

Wychodząc ze studia HuffPost Live, 14.08.2015
imagebam.com imagebam.com imagebam.com imagebam.com imagebam.com imagebam.com imagebam.com

video

HuffPost Live, 14.08.2015

HuffPost Live: Backstage, 14.08.2015
imagebam.com imagebam.com imagebam.com

TH z fanami, 14.08.2015
imagebam.com imagebam.com imagebam.com imagebam.com imagebam.com imagebam.com

Czytaj więcej

Reportaż Red Pro 7

Los Angeles czy Magdebrug?
Georg:
Magdeburg.
Włosy blond czy ciemne?
Bill:
Blond.
Cara Delevingne czy Kate Moss?
Tom:
Cara.
Snapchat czy Instagram?
Gustav:
Instagram.
Kurtka dżinsowa czy skórzana?
Georg:
Dżinsowa.
Tatuaże czy kolczyki?
Bill:
Tatuaże.
Tańczenie czy siedzenie przy barze?
Tom:
Tańczenie.
„Gra o tron” czy „Breaking Bad”?
Gustav:
Breaking Bad.
Ostatnia runda. W studiu czy na scenie?
Georg:
Na scenie.
Długo spać czy wcześnie wstać?
Bill:
Długo spać.
Który język lepszy dla waszych tekstów, niemiecki czy angielski?
Tom:
Angielski.
Ostatnie – pies czy kot?
Gustav:
Pies. Pies, pies, pies.

Czytaj więcej

Wywiad dla br.de


Kliknij w obrazek, aby obejrzeć wywiad

Tłumaczenie:

Dziennikarz: Siedzę tu z czterema młodymi mężczyznami, którzy są prawdopodobnie tak znani jak sama kanclerz – a mianowicie z Tokio Hotel! Na temat pakietów VIP dobitnie wypowiedziała się między innymi gazeta Bild, gdzie mowa była o oskubywaniu fanów. Jak odpowiecie na te zarzuty?
Bill: A więc uważam, że to dziwne, że akurat zawsze nam się za coś takiego obrywa. W Niemczech może jeszcze nie, ale w Ameryce jest to zupełnie normalne. Nikt nie jest zmuszany do kupienia pakietu, aczkolwiek popyt jest bardzo duży i ludzie uważają, że to fajne. Sprawia nam to dużo radości i myślę, że to jest właśnie przyszłość także dla Niemiec. Co prawda teraz zostaliśmy za to skrytykowani, ale myślę, że wiele osób też zacznie tak robić. Oczywiście artyści, którzy jeżdżą w trasę za granicę robią to już od dawna, dlatego wcale się tak nie wyróżniamy.
Tom: W ostatnich latach wiele się zmieniło, jeżeli chodzi o muzykę. Prawie nikt już nie sprzedaje płyt legalnie, niektórzy próbują zarobić na fanach w nielegalny sposób, a nas to po prostu ciekawiło jak coś takiego by funkcjonowało i jak zostałoby przyjęte.
Dziennikarz: Od wydania ostatniego albumu minęło 5 lat, a to co znajduje się na nowym albumie Kings of Suburbia zdecydowanie zrywa ze starym brzmieniem Tokio Hotel. Świadomie pożegnaliście się ze starym brzmieniem, a także, z tego co widać, śpiewaniem po niemiecku?
Czytaj więcej

Wywiad dla Gyor+ TV

Wywiad dla NDR.de

Dziennikarka: Pierwsze pytanie brzmi: Dlaczego wyszukaliście sobie tak szczególnych lokalizacji koncertów w tych 15 miejscach?
Bill: Całą ideą tej trasy było znalezienie tych wyjątkowych lokalizacji, miały to być właśnie albo jakieś legendarne kluby, albo miejsca w których normalnie nie oczekiwało by się żadnych elektro-imprez. Naszym pomysłem było to, aby przemienić te małe miejsca w nocne kluby. Nasze show jest elektroniczne, wymagało dużej produkcji, całe to show świateł, kostiumy… Weźmy na przykład kościół! To było ekstra! Powstał taki pomysł, bardzo nam się to spodobało i cieszyliśmy się, że nam na to pozwolono. Dziś urządzimy tam imprezę. Uważam, że to fajne. Podoba mi się ten kontrast między lokalizacją, a nowoczesnymi światłami, kostiumami. Myślę, że to będzie odjechane.
Dziennikarka: Było to zamierzone, że chcieliście mieć trochę więcej kontaktu z fanami w związku z tą całą trasą klubową?
Tom: Tak, absolutnie. Już od dawna chcieliśmy zrobić taką klubową trasę w małych miejscach i robiąc ten album mieliśmy taką możliwość. Było to już ustalone, zanim album został wydany. I tak jak już było powiedziane, chcieliśmy mieć nocne kluby z intymną atmosferą, chcieliśmy znów zobaczyć fanów, nie tylko tych w pierwszym rzędzie. Do tego wszystkiego mamy jeszcze różne pakiety, dzięki którym fani mogą się z nami spotkać przed lub po koncercie, rozmawiamy z nimi, prowadzimy ciekawe rozmowy, często bardziej interesujące niż wywiady (śmiech). I to funkcjonuje bardzo dobrze, znów mamy kontakt z publicznością, a trochę już za tym tęskniliśmy. Fajnie to wyszło. Sprawia frajdę.
Dziennikarka: To brzmi trochę męcząco. Dopiero co byliście 5 lat w LA, zrobiliście sobie przerwę. Dlaczego było to dla zespołu takie ważne?
Czytaj więcej