Tokio Hotel: Chcecie wiedzieć, co działo się za kulisami kręcenia teledysku #GGAG? Tego dowiecie się w 7. odcinku THTV.

Tłumaczenie:

Plan kręcenia teledysku GGAG: pośrodku niczego, Kalifornia 04:03 rano.

Chłopak: Wszystkie strzelają?
Dziewczyna: Testowałeś to?

Kobieta: Dosłownie wszystko musi być pomalowane.
Dziewczyna: Uszy i wszystko inne?
Kobieta: Tak, wszystko.

Dziewczyna: O mój Boże!

Bill: Jesteśmy na planie klipu do Girl Got A Gun pośrodku niczego. Nie ma tu niczego poza upałem.
Reporter: Kto wpadł na pomysł teledysku GGAG?
Tom: Nie ja na niego wpadłem.

Tom: Scenariusz GGAG: nie mam z nim nic wspólnego.
Bill: No dobra, to było tak, że… To znaczy… Stworzyliśmy to razem z Krisem [reżyserem], ale miałem pewien pomysł, żeby w teledysku byli chłopcy i jakby drag queens. Chciałem to zrobić, a wtedy Kris, który w zasadzie zrobił już naprawdę świetne klipy… Wtedy powiedzieliśmy, okej, zróbmy to razem. Spodobał mu się pomysł, wszedł w to, spotkaliśmy się w cztery oczy.
Tom: Znalazł świetne stroje.
Bill: Wpadł na świetny makijaż i stroje, spotkałem się potem z bohaterami [teledysku], mieli świetny makijaż. Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy. W zasadzie mieli całe ciała pomalowane. To będzie też kompletnie odmienny styl, bo to nie jest typowe video, które zostaje wydane.
Tom: To będzie…
Bill: Nawet kreacja strojów i oczywiście historii [scenariusza], a także ludzie w teledysku i sposób, w jaki to kręcimy jest znacznie odmienne…
Tom: To będzie naprawdę szalone.

Sissy: Że co?!

Missy: To zarąbiste!

Współpracownik: Pomożesz Chrisowi się ubrać?

Mężczyzna: W zasadzie wyglądasz teraz jak prawdziwa osoba. Chwyć mnie za rękę. Chodź tędy, dobrze? Dobra, to szalone. Pozycja głowy jest teraz idealna! Fajnie. Świetnie. Podnieś głowę. I akcja! W porządku. Pięknie, tak jest!

Chris: Uff, tak, dziękuję.

Reżyser: Ujęcie jest takie: Wgryzasz się w to.

Kissy: Jak zobaczyłam słoik pikli, wiedziałam, że będę tym, który będzie musiał to zrobić.

Reżyser: Akcja! Świetnie. Cięcie. Wspaniale. Wypluj. Gotowe.

Reżyser: I reakcja. Wspaniale.

Tom: Zabawne jest to, że Kris, to znaczy… Lubię tego gościa, bo nie ma… Mam na myśli to, że on ma koncepcję, ale i tak jest spontaniczny. Z nim było tak: „Och, widziałem twój motocykl, myślę, że powinieneś mieć na nim scenę w klipie”, a ja na to „nie”. A on: „No tak, może” i „Chcę, żeby twój motor odegrał tu rolę”. Mam na myśli to, że on coś zobaczy i już to umieszcza [w materiale].

Reżyser: Świetnie!
Tom: To o wiele lepsze niż motocykl! [mowa o jeździe konnej]

Bill: Tom, sądzę, że byłoby idealnie, gdybyś… Zawsze na to czekałeś, powinieneś być nagi na swoim motorze, jadąc w słońcu!
Tom: Nie czekałem na to, ale ludzie tego oczekują! I może powinniśmy im to dać.

Sissy: Teraz jestem ładna! Czego chcesz? Czego? Chcesz trochę? Tak jest! Nie chciałeś, skur*ysynu! Znów to zrobię, s*ko!

Reżyser: Och, pięknie! Strzelaj! Jeszcze raz! O mój Boże, to było… Zrób to!

Reżyser: O mój Boże…

Tom: Och, gorąco…

Tom: Obleśny…
Dziewczyna: Czemu on jest taki obleśny?
Chłopak: Co jest obleśne?

Bill: Będę zaraz kręcił swoją scenę, nie wiem nawet, co będę robił, bo będę miał maskę, ale nie będę miał koszulki! Założę dużo biżuterii, więc… Zobaczymy, co Kris zaplanował.

Reżyser: Akcja! Powoli do mnie podchodź. Świetnie! Koleś, to niesamowite! Wspaniałe! Możemy zrobić jedno [ujęcie] jak z „Plutonu” (nawiązanie do filmu „Pluton” z 1986 roku).

Reżyser: Z torsu! Tak, tym razem mam zamiar nakręcić to z boku. Dobra, koniec! Świetnie! Koniec, dziękuję bardzo.
Bill: Dzięki! Jesteś takim dobrym facetem, nie mogę się doczekać, aż to zobaczę!

Tom: Mieliśmy świetnego reżysera, więc będzie… Myślę, że to będzie znacznie odmienne od tego, co do tej pory zrobiliśmy, więc… Mieliśmy szalone przebrania i świetnych aktorów… Sądzę, że ludzie mogą od razu tego nie załapać, ale myślę, że to będzie świetne video!

Następny odcinek: Making of „Love who loves you back”:

Georg: Próbujemy przywrócić trochę życia tej twarzy.

Georg: Sądzę, że to naprawdę szalone. Energia każdego ujęcia jest tak świetna, to będzie niesamowite video. Nie sądziłem, że będzie aż tak dobre.